Powrót do źródeł. Część 2.

Kursowanie Jacka tuż za nami, zaczyna mnie wkurwiać. Był na miejscu przede mną, mógł ją przelecieć już kilka razy, nie wiem po co na mnie czekał, tylko po to by teraz mi przeszkadzać. Zaczyna gasić światło po świetle, zostawia tylko jedno, które nikło rozjaśnia Annę i mnie. Czuję się jak na scenie. Słyszę że krążąc rozbiera się. Słyszę jak jakaś szmata ląduje… Continue reading Powrót do źródeł. Część 2.

Powrót do źródeł. Część 1

15 godzinny lot do Polski nie zabił mojego zapału. Przeciwnie z każdą mijającą chwilą czuję się coraz bardziej podekscytowany. Wpadam do mieszkania i jestem w nim trwający tyle co prysznic z hakiem moment. Wszystko jest tam gdzie być powinno, automatycznie odnajduję  to czego potrzebuję bez zastanowienia, a jednak czuję się obco, jak nie tu. Patrzę w lustro wyglądam na zmęczonego.… Continue reading Powrót do źródeł. Część 1

Zdrada to nie przypadek, to wybór

Zawsze uznawałem się za dobrego sprzedawcę. Bo było nie było większość moich klientek to co ja sprzedaję ma w domu, a i tak przychodzą i wielokrotnie kupują to co mam do zaoferowania. Z przyjemnością przepłacają. Adrian sprzedawcą jest jednak lepszym, w porównaniu z nim jestem komiwojażerem, akwizytorem może. Adrian żonę ma i piękną i mądrą, pięknie wykształconą, przypomina mi… Continue reading Zdrada to nie przypadek, to wybór

Ptak w klatce, czyli cock cage

Lubię  doświadczać różnorodności, tego co mi jeszcze niedoświadczone, lubię babrać się w nowym, nawet jeśli to nowe zupełnie mija się z tym co leży w mojej naturze. Pamiętam że kiedyś pewna blondynka podsumowałam mnie jednym prostym zdaniem „Dla ciebie obce jest piękne”, miała dużo racji. Nie wiem dlaczego tak jest że mając dwa wybory: pierwszy z nich daje… Continue reading Ptak w klatce, czyli cock cage

krótko i na temat

  “Eksplozje” suną w stronę : Elizka, Ikura i Asia Osa “Na fejsie z moim synem” leci do : Anika “Red sister” wyląduje w dłoniach : dr wilczur Szczęśliwcy zostali już powiadomieni, jeśli nie zgłoszą się z adresem do poniedziałku, to ktoś inny wciśnie się na ich miejsce. Tymczasem